„Czy byłby Pan zainteresowany…?” – błąd sprzedażowy!

Czy używasz tego sformułowania w rozmowie z klientami? Zrezygnuj z tego, bo używanie tego nie opłaca Ci się. Najczęściej usłyszysz odmowę. Sprawdź dlaczego to wyrażenie odradzam wszystkim.

Z tego wpisu dowiesz się, dlaczego lepiej nie używać zdań typu:

  • czy byłby Pan zainteresowany..?
  • czy jest Pan zainteresowany…?
  • czy jest Pan zainteresowany …[produktem, usługą]?

Z góry zaznaczam, że nie jest to błąd językowy. Zwyczaje innych handlowców zachęcają nas do powielania tego schematu. Ludzie naśladują innych ludzi, gdy nie widzą innej metody.

Jednak ze strategicznego (sprzedażowego) punktu widzenia – używanie tych słów na nie jest dobre i nie opłaca Ci się.

Gdzie jest błąd?

BŁĄD 1:

Gdy pytanie zadajesz na początku rozmowy z klientem – naciskasz w ten sposób klienta na podjęcie natychmiastowej decyzji. Dla klienta taka sytuacja nie jest komfortowa. 
Zamiast składać deklarację – wygodniej jest mu odmówić. 

Wierzę, że Tobie też zależy na tym, aby rozmowa przebiegała w miłej i przyjemniej atmosferze. 

BŁĄD 2:

Gdy to pytanie zadajesz na końcu dialogu lub maila – znów prosisz o podjęcie szybkie podjęcie decyzji. A na pytanie rozpoczynające od „czy” zwykle odpowiada się TAK lub NIE. Jeśli klient ma wątpliwości, to albo nie odpisze Ci na maila, albo odmówi Ci od razy w rozmowie telefonicznej. Zgodzisz się ze mną, że trudno Ci będzie teraz zbijać „obiekcje”. 

Uważam, iż w ogóle nie powinniśmy doprowadzać do takiej sytuacji. Można w inny sposób dowiedzieć się, jaka jest decyzja klienta. 

Dlaczego nie opłaca Ci się stosować tego typu wyrażeń:

Używanie tego typu pytań naraża Cię na szybkie odmowy klientów. W następnej kolejności całą energię tracisz na argumentację dlaczego warto się zainteresować Twoją usługą czy Twoim produktem. Ponadto to pytanie jest nieprzyjemne dla klienta, w sytuacji, gdy nie zastanawiał się wcześniej nad Twoją propozycją i nie ma jeszcze decyzji. Robisz wtedy wrażenie osoby nachalnej i psujesz atmosferę rozmowy. 

Zastanów się też, czy masz dość siły, aby wciąż słyszeć „nie” klienta. 

Czym zatem to zastąpić, aby:

  • zadbać o dobre relacje z klientem?
  • zaangażować klienta w proces zakupu?
  • sprawić, aby klient czuł się dobrze rozmawiając z Tobą?
  • wyróżnić się z tłumu Sprzedających?

Dalsza część tego artykułu znajduje się w Akademii w kursie online: STRATEGIE KOMUNIKACJI Z KLIENTAMI.

Podpowiadam jakich słów unikać i czym je konkretnie zastąpić.

Słowa wypowiadane i pisane do klientów mają ogromne znaczenie. Podpowiem Ci, jak budować za pomocą słów, partnerską relację z klientem i jak mówić z pozycji Partnera oraz z pewnością siebie.

Skorzystaj z moich rozwiązań, które wypracowałam i wdrożyłam w różnych branżach.

W ostatnich latach wysłuchałam tysięcy telefonicznych rozmów Sprzedających z klientami, przeanalizowałam setki maili i procesów sprzedażowych w polskich firmach.

Kup dostęp do kursu online i pozyskaj praktyczne wskazówki, które dotychczas były dostępne tylko dla Uczestników moich treningów sprzedażowych:

Odbierz dostęp do kursu, odkryj praktyczne wskazówki i krok po kroku wdrażaj nowe nawyki w rozmowach z klientami,

dzięki którym przyspieszysz procesy sprzedażowe prowadzone metodą zdalną